Tylko dwojgu ludziom udaje się sprawić, że Julian się uśmiecha: Eliasowi i Milo. Pomimo gniewu po rozmowie z ojcem, Julian szczerzy się w sekundzie, gdy Milo pojawia się w drzwiach. Jego nauczyciel wskazuje na Eliasa, a Milo biegnie do ojca. „Tato!” Ściska go mocno. „Graliśmy dzisiaj w piłkę i strzeliłem dwa gole!”
„Łał!” Elias szeroko otwiera oczy. „Mówiłem ci, że jesteś naszym przyszłym Messim!”






