Elias biegnie ciemnym korytarzem, dysząc i płacząc. Łzy rozmazują mu obraz, a nogi odmawiają posłuszeństwa. Grupa nieznajomych podąża za nim, drwiąco wykrzykując jego imię. Nie widzi ich twarzy, gdyż przykrywa je ciemny dym. Elias próbuje otwierać drzwi na swojej drodze, ale wszystkie są zamknięte. Patrzy za siebie i wpada w panikę, zdając sobie sprawę, że są coraz bliżej. Tym razem Elias dostrzeg






