– Hej – Evangeline rzuca mu się na szyję, gdy tylko go widzi. Szybko lustruje jego twarz w poszukiwaniu śladów łez czy smutku, ale jej brat wygląda lepiej, niż się spodziewała. – Wszystko w porządku?
– Tak, jasne – Julian patrzy na nią ze zdziwieniem. – Dlaczego wyglądasz na taką zmartwioną?
Radary Evangeline omiatają salon; mruczy z aprobatą, widząc, że w mieszkaniu jest czysto. Może i jest małe,






