– Oni... Oni postrzelili prezesa.
Świat nagle wali się Julianowi na głowę. Serce grozi mu pęknięciem w piersi, a nogi słabną, sprawiając, że traci równowagę. Na szczęście Killian łapie go, by nie upadł.
Ręce Gideona nie przestają drżeć, a jego telefon ląduje na ziemi. Po raz pierwszy szef ochrony nie wie, co robić. Wszystko wydarzyło się tak nagle i niespodziewanie, że nie był psychicznie przygoto






