Samolot ląduje na wyspiarskim lotnisku, a dwudziestu pasażerów odbiera swoje bagaże, po czym wychodzi na zewnątrz. Grupa ludzi wita ich na wyspie, śpiewając swoje plemienne pieśni i wręczając im kwiaty.
Podróż dopiero się zaczęła, a Julian już wie, że to będzie najlepszy weekend w jego życiu. Omal nie płacze na widok morza o krystalicznie czystej wodzie.
Elias bierze go za rękę i całuje w policzek






