Elias uśmiecha się i kładzie dłoń na jego dłoni na drewnianym stole. — Możemy podróżować wszędzie, gdzie tylko zechcesz. Teraz, gdy pracujemy razem, będzie nam łatwiej wyjeżdżać wspólnie.
— Następnym razem możemy zabrać ze sobą Milo — sugeruje Julian. — Bardzo by mu się tu spodobało.
Serce Eliasa mięknie na myśl o tym, że Julian zawsze pamięta o Milo. Nawet jeśli to nie jego syn, traktuje go jak w






