Cameron wygląda tego wieczoru na podejrzanie szczęśliwego. Gwiżdże pod nosem i wymachuje torbą z jedzeniem, idąc wąską uliczką. Wygląda, jakby cały dzień spędził w domu – nie zadał sobie nawet trudu, by zmienić szare dresy czy uczesać potargane włosy.
Gideon idzie za nim, dopóki wokół nich nie robi się mniej ludzi, po czym chwyta go za nadgarstek i przyciska do ściany. Cameron najpierw szeroko otw






