Ochroniarze witają Juliana w domu i parkują za niego samochód. Jest tak zdenerwowany, że zastanawia się, jak w ogóle udało mu się dojechać do rezydencji. Wchodzi do środka i zastaje Gideona rozmawiającego ze swoim zespołem. Szef ochrony pracuje z Julianem przez większość dni, ale czasami wpada do dworu, by zająć się dokumentami.
— Jesteś blady — Gideon podchodzi do Juliana i klepie go po plecach.






