Z perspektywy trzeciej osoby:
Arthur musiał zabrać swoją żonę z pałacu i wrócić do spokojnej prywatności własnego domu. Natychmiast.
Każdemu jego krokowi towarzyszyło wściekłe, palące pragnienie. Pragnienie, by posiąść swoją Lunę tu i teraz.
Niezależnie od tego, czy Genevieve zdawała sobie z tego sprawę, czy nie, Arthur uważał jej drapieżność za wręcz pociągającą. Patrzenie, jak niszczy Eleanor






