Z perspektywy trzeciej osoby:
Eleanor brakowało słów.
Jedyne, co udawało jej się przetworzyć, to huragan emocji, który nieustannie przez nią przepływał, wciąż na nowo. W chwili, gdy patrzyła, jak Arthur wchodzi przez drzwi do głównej sali recepcyjnej, poczuła się, jakby jej zaufanie do króla właśnie rozsypało się w drobny mak.
Jedyne, co przychodziło jej do głowy, to to, że „to niemożliwe”. Nie






