[Z punktu widzenia Genevieve]
Syknęłam ostro pod nosem, z szeroko otwartymi oczami wpatrując się w nazbyt swobodną postawę Arthura. Oparł się plecami o krawędź biurka i wzruszył ramionami.
– Postradałeś zmysły? Szantażowałeś króla?
Arthur miał jeszcze czelność zachichotać w obliczu powagi sytuacji. – Trudno nazwać to szantażem – odparł lekko. – Po prostu dałem draniowi wybór. Taki, którego dokona






