– Proszę nam na chwilę wybaczyć, ambasadorze Zale – powiedziałam i pociągnęłam Nicholasa za rękaw. Jednocześnie postawiłam Elvę na ziemi i wzięłam ją za rękę.
Ambasador Zale skłonił głowę na znak zgody, więc Nicholas, Elva i ja cofnęliśmy się o kilka kroków, by porozmawiać bardziej prywatnie.
Mówiłam ściszonym głosem, nie chcąc, by syreny – a w szczególności Elva – nas usłyszały. – Nie możes






