~Elena~
Minęły trzy dni od zamachu na moje życie. Jak dotąd nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego, ale narastające napięcie z tyłu mojej głowy stawało się coraz trudniejsze do zignorowania z każdym mijającym dniem. Declan, chociaż radził sobie z tym wszystkim lepiej ode mnie, wciąż dokładał wszelkich starań, aby zabezpieczyć naszą posiadłość. Zlecił instalację alarmów, wymienił każdy zamek i dodał






