~Declan~
Pieprzona Carmen Blake. Wiedziałem, że jej twarz to nic innego jak zły omen.
Kiedy Carmen i jej kumpel odjechali, Elena wparowała do domu, nie rzucając mi nawet drugiego spojrzenia. Właśnie tego unikałem. Veronica była dla niej cholernie bolesnym tematem, a ona rażąco wyraziła swoją dezaprobatę dla mojego proszenia Ronana o pomoc.
Teraz, kurwa, za późno na to.
Kurt nie żył. I o co chodzi






