~Elena~
– Ach! Declan! – Próbowałam tłumić krzyki, ale na próżno. Chociaż nasz pokój był dźwiękoszczelny, nie chciałam ryzykować, że ktoś odkryje, co właśnie robiliśmy.
Biodra Declana uderzały we mnie, jego kutas rozciągał mnie do granic możliwości, trafiając w ten czuły punkt we mnie, który sprawiał, że widziałam tańczące przed oczami gwiazdy.
Dźwięk rwanego materiału zmieszał się z moimi jękami.






