~Declan~
Wierzyłem, że kroczyłem właściwą drogą. Elena mogła myśleć, że dziś rano znów ją zostawiłem, ale wynagrodziłem jej to seksem pod prysznicem. Pokłóciliśmy się o Rafę i Valerię, ale to nic niezwykłego. Potem zgodziła się być moją osobą towarzyszącą na pięćdziesiątych ósmych urodzinach Felixa Monroe.
Wyglądała oszałamiająco w letniej, żółtej sukience w drobny wzór liliowców. Cienkie ramiączk






