~Declan~
– Tatusiu! – Przysięgam, głos mojej córki brzmiał jak zaklęcie. Jeden jej okrzyk sprawił, że moje troski i dręczący niepokój przed ponownym spotkaniem z Eleną zostały zastąpione przez błogie poczucie spełnienia. Podbiegła do mnie, gdy tylko wszedłem do rezydencji; za nią, z wywalonym językiem i merdającym ogonem, pędził Rosco. Kiedy złapałem Mayę w ramiona, Rosco usiadł przed nami, przech






