Ich sabat zawsze mnie zaskakiwał. Wiele sabatów przeszło na bardziej nowoczesne, miejskie podejście. Podobnie jak watahy w dzisiejszych czasach. Jednak ten konkretny sabat wciąż trzymał się chat krytych strzechą z dawnych dni. Nie mieli klepisk, ale podłogi z impregnowanego, naturalnego drewna z okolicznych lasów. Był to widok godny podziwu, który sprawiał, że człowiek czuł się, jakby był w miejsc






