Zekiel stał między moimi nogami, przeczesując palcami moje włosy. Siedziałem na krawędzi łóżka, opierając głowę o niego. Siedzieliśmy tak, odkąd się obudziłem. Ktoś musiał mnie przenieść do pokoju. Mama trochę za mocno wczuła się w walkę i wyłączyła mi światło, zmuszając Luci do przyjścia. Musiała poskładać moją twarz do porządku, a Zekiel najwyraźniej przez cały ten czas krążył nad nami. Teraz po






