Zerwałem się gwałtownie, łapiąc chrapliwie powietrze, zanim czyjaś ręka dotknęła mojej piersi. Pchnęła mnie z powrotem na dół, ale szamotałem się przeciwko niej.
— Woah. Spokojnie, Lucius. Wszystko w porządku. Uspokój się.
Wziąłem kilka głębokich oddechów i wzrok mi się wyostrzył. Vance pochylał się nad szpitalnym łóżkiem, trzymając rękę na mojej piersi i obserwując mnie. Szpitalnym łóżku, w który






