Chyba nie powinienem być zaskoczony tym, jak wiele czasu zajęło rozbicie obozu dla tak wielu osób. Zwłaszcza przy użyciu niemagicznych środków. Wysłaliśmy też zwiadowców w teren, próbując dokładnie ustalić, gdzie zaczynają się wojska Orkhassa i gdzie decydują się bronić. Zdecydowanie bronili zamku, ale żaden ze zwiadowców nie dostrzegł śladu samego Króla Wampirów. Nikt nie widział też dzieciaków.






