*** Z perspektywy Luciusa ***
Gdy spojrzałem na budynek, zauważyłem, że całą jego fasadę zdobiły malowidła, a nazwa klubu – „The Velvet-Void” – ciągnęła się aż na boczne ściany. Stał samotnie; po obu stronach znajdowały się parkingi, podczas gdy reszta ulicy była usiana barami i salonami tatuażu. Była około ósmej wieczorem, a kolejka wiła się wokół budynku. Jakaś dłoń klepnęła mnie w plecy; to Pi






