Nasz stół został już całkowicie sprzątnięty, z wyjątkiem dwóch drinków, które wciąż sączyliśmy, więc Camillera bez problemu rozłożyła na blacie mapę i stos dokumentów. Mapa była pełna iksów, obok których widniały małe liczby.
Sięgały od jednego do pięćdziesięciu sześciu. Wyprostowałem się i pochyliłem nad mapą świata, przyglądając się czerwonym znakom rozrzuconym po całej jej powierzchni.
„Każdy






