„Witaj, Luciusie.”
Musiałem powstrzymać cisnące się na usta warknięcie. „Czego chcesz, tato?”
„Czy nie mogę zadzwonić do mojego szczeniaka? Nie rozmawiałem z tobą od lat. Naprawdę chcesz używać takiego tonu?”
Przewróciłem oczami, wstałem z koca i zacząłem spacerować tuż za nim. Czułem na sobie wzrok Zekiela, ale milczał.
„Mogłeś zadzwonić wcześniej, by sprawdzić, jak się miewam. Cholera, ostat






