Ranek był znacznie spokojniejszy, niż oboje się spodziewaliśmy. Byłam wdzięczna, że Brandon rzadko przebywał w domu, ponieważ uwielbiał siać ferment między nim a Asherem. Nie rozumiałam, jak Asherowi udawało się powstrzymać gniew i nie wygnać Brandona ze stada, ale ceniłam sobie każdą spokojną chwilę, kiedy irytujący brat Ashera był nieobecny.
Spodziewaliśmy się małego zamieszania. Nie codziennie






