„Brandon.” Głos Ashera skrywał ostrzeżenie pod pozornie spokojną fasadą, podobnie jak jego oczy, wlepione w postać brata.
„Och, uspokój się. Jesteś strasznie spięty, biorąc pod uwagę, że wielka tajemnica wyszła na jaw. Jak to było… a, tak. Prawda was wyzwoli. Czy czujesz się wolny, bracie?”
Trzymał w ręce butelkę piwa, po bokach spływały cienkie strumyczki kondensatu. Zarówno Asher, jak i Brand






