Ashera trzeba było nieźle namawiać, żeby opuścił celę. Najmniej chciał kolejnego ataku i skrzywdzenia kogoś. Zdecydowaliśmy, że porozmawiamy z Cordelią i Roweną razem.
Ja wezmę na siebie ten ciężar i oddam Cordelii jej księgę zaklęć, przepraszając za kradzież, nawet jeśli nieumyślną, a Asher poprosi Rowenę, żeby go jeszcze raz sprawdziła, czy nie ma na nim śladów magii.
Mieliśmy kilka godzin do za






