Rowena otworzyła drzwi na nasze pukanie i bez słowa wprowadziła Ashera do gabinetu, by go przeskanować na obecność uroków, zaklęć i klątw. Mnie wskazała piętro, gdzie czekała Cordelia. Wchodząc po schodach, gorączkowo szukałam odpowiednich słów. Kradzież książki była wypadkiem, to prawda, ale potem, już ją mając, świadomie rzuciłam z niej zaklęcie.
„Wejdź, Lola” – zawołała Cordelia, grzebiąc w sta






