Uśmiech taty ani na chwilę nie osłabł, trwał niezachwianie, podczas gdy ja zbierałam szczękę z podłogi. Zachichotał ciepło, gardłowo, przyciągając Florę bliżej do siebie.
Kobieta o łagodnych oczach i miękkich lokach uśmiechnęła się do mnie. Jej różowe usta idealnie współgrały z płatkami na sukience. Była wyraźnie spięta, nerwowo kręciła palcami i z ciekawością rozglądała się po kuchni. Poczułam le






