Przez kolejne trzy dni nie tylko unikałam Tessy, ale wręcz starałam się nie myśleć o niej ani o tym, co wie.
Z trudem wróciłam do rutyny, choć wszystko wydawało się wykręcone. Treningi wojowników z Chrisem były tego warte, ale moje serce nie angażowało się już w magiczne studia. Skupiałam się tylko na jednym – na czarnej magii.
Ten jeden jedyny raz, kiedy jej użyłam, niemal mnie zepsuł. Nie ma nic






