Rozcięłam mentalną więź, rozszczepiając ją na dwoje i obserwując, jak drży i strzępi się niczym rozerwane końce wstążki.
– No dobrze, gdzie to my skończyliśmy? – Wypuściłam powietrze, przeciągając ramiona do tyłu, rozluźniając nieco uścisk na mojej magii.
Ta zerwała się do lotu na samą myśl o wolności, wypełniając moje komórki, aż te nabrzmiały mocą. Choć to trudne, musiałam kontrolować każdą myśl






