Nasza trójka pospieszyła ciemnym korytarzem w murach zamku. Słyszałam pomruki i podekscytowane rozmowy pokojówek i służących przygotowujących się do balu, tak jak słyszałam pierwszą falę przybywających gości. Obcasy, które miałam na sobie, klikały o gładką kamienną posadzkę, odbijając się echem w symfonii krótkich nut.
– Zniknęła, gdy dotarła do drzwi otwierających się na dolinę poniżej. Jeśli opu






