Obudziłam Atlasa, gdy słońce zaczęło wpadać przez zasłony, zmieniając jego platynowe włosy w srebro. Jego powieki były jasnoniebieskie, a cienie pod spodem miały jeszcze głębszy odcień.
Poruszył się przez sen, brwi mu się zmarszczyły, gdy wyczuł moje poczucie winy. Naprawdę był wyczerpany.
Próbowałam podważyć grube ramiona, które były owinięte wokół mojego tułowia, przygważdżając mnie do jego klat






