Ava zamknęła oczy, gdy poczuła ból Zeke'a mieszający się z jej własnym.
– Ruszaj się.
Strażnik za nią popchnął ją, przez co się potknęła, ale szybko odzyskała równowagę i kontynuowała marsz korytarzem.
– Szybciej, człowieku – powiedział strażnik, a następnie chwycił ją za ramię i wpół ciągnąc, wpół wlekąc, doprowadził do końca drogi.
To nie była szkoła. Rada mogła upiększać akademię, jak tylko chc






