Jednak, zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, on już wyszedł ze sklepu.
Widząc to, Sam pospiesznie ruszyła za nim w pogoń.
"Panie Pattinson, nie mogę przyjąć tych ubrań. Ja..."
"To moja wdzięczność za to, że mnie pani odebrała i dała schronienie na noc."
Przerwał jej.
Mimo to, nadal uważała, że to nie jest odpowiednie.
"Ale..."
Ponownie jej przerwał.
"Nie lubię być nikomu dłużny. Chce mnie pani wpra






