"No właśnie. Widziałaś, jaka była nieuprzejma! Jaka agentka, taka gwiazda. Amanda musi być tak samo ordynarna jak ona," narzekała Ann.
Sam nic na to nie odpowiedziała.
Wróciła do swojej pracy.
"Amanda, zgadnij, kogo widziałam w sortowni?"
Maria weszła do biura i zamknęła za sobą drzwi.
Amanda czytała scenariusz na sofie. Nie podniosła wzroku, ale zapytała od niechcenia: "Kogo?"
"Sam" - odparła Mar






