„Z pewnością. Jasne, czemu nie. Przydałby nam się drink na uspokojenie” – mówi Aleksiej, a ja spoglądam na niego, on zaś puszcza do mnie oko.
Bierze moją dłoń w swoją i ruszamy za nimi.
„Działamy, gdy tylko wejdziemy do środka. Masz serum?” pytam go cichym głosem, a on przytakuje. Uśmiecham się złośliwie, po czym narzucam na twarz maskę obojętności, idąc za nimi do pokoju.
Wchodzimy do środka, a m






