Perspektywa Arii
Przyjęcie.
Po tym, co się dzisiaj wydarzyło, samo to słowo brzmiało jak ponury żart.
Służące tłoczyły się wokół mnie w komnacie niczym niespokojne pszczoły, próbując zatuszować katastrofę jedwabiem i perfumami.
Szczotkowały moje włosy, aż rozbolała mnie skóra głowy, wpięły w nie kryształowe spinki i wcisnęły mnie w suknię w kolorze zimowego światła księżyca — srebrnoszarą, o delik






