Punkt widzenia Arii
Przez dłuższą chwilę po prostu stałam w pustym korytarzu.
Muzyka z sali balowej sączyła się słabo przez kamienne ściany, wesoła i beztroska, jakby należała do innego świata. Śmiech wznosił się i opadał w oddali. Brzęczały kieliszki. Ktoś wzniósł głośny toast.
Tymczasem ja stałam tam sama, próbując przetrawić fakt, że moja babka właśnie zamieniła moje życie w publiczne zawody.
…






