Luke wyciągnął rękę do kierowcy. "Pozwól mi skorzystać z twojego telefonu."
Grzbiet jego dłoni był zdarty. Widać było skórę i tkankę, pokryte lepką, czerwoną i białą cieczą. Wyglądało to dość przerażająco.
Kierowca wręczył mu telefon, marszcząc przy tym brwi. "Panie Crawford, czy uważa pan, że powinien zająć się raną na pańskiej dłoni…"
Luke machnął na niego ręką i wybrał numer.
"To ja, Bea…" Lodo






