Drugie piętro sali bankietowej.
Przed strzelnicą.
Vincent stał przy balustradzie z rękami w kieszeniach, obserwując zbliżającego się Wayne'a. Z niezadowoleniem zaczął go ganić: "Wayne, ile razy mam ci powtarzać, żebyś wyjechał za granicę i przyczaił się, aż to wszystko przycichnie? Dlaczego mnie nie słuchasz? I dlaczego celowo sprowokowałeś Luke'a? Słyszałem, że w tajemnicy prowadzi śledztwo w spr






