Kiedy Bianca wyszła z Oddziału Intensywnej Terapii, było już prawie południe.
Bianca zerknęła na Wandę wciąż czekającą na ławce i przeszył ją dreszcz smutku. Powiedziała cichym głosem: – Ciociu Wando, musisz o siebie dbać. Proszę, idź do domu i trochę odpocznij. Zostanę tu i będę czuwać przy Dziadku. Jak będziesz wracać, przynieś, proszę, kilka najpotrzebniejszych dla niego rzeczy.
Wanda podniosła






