Słowa Luke'a były bardziej szokujące niż dudniące grzmoty za oknem.
Ciało Bianki lekko drżało. Z rozpaczą potrząsnęła głową i zapytała niezwykle cichym głosem: „Więc to ty byłeś tym mężczyzną tamtej nocy? Powodem, dla którego pokój został zarezerwowany na mój dowód, było to, że znasz jego numer doskonale? I dlatego ubrania na łóżku pasowały na mnie idealnie, bo ty to wszystko zaplanowałeś?”
Jastrz






