**Lyra**
Sen nie przychodzi dziś łatwo. Leżę na plecach, wpatrując się w sufit mojego pokoju, tego samego, który mam, odkąd byłam mała i mama uznała, że jestem wreszcie gotowa na pokój oddzielny od moich braci. Srebrzysty blask księżyca wlewa się przez okno, oświetlając małe wisiorki wiszące nad moim łóżkiem. Lśnią słabo, jak drobne gwiazdy zaplątane w nici. To powinno być kojące; to moja przestrz






