Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to jaskrawe, białe światło fleszy – niemal oślepiające, gdy wysiedliśmy z Chrisem z samochodu. Zaraz potem usłyszałam pośpieszne głosy, ludzie krzyczeli gorączkowo, jakby rywalizowali o naszą uwagę.
– Chris! Tutaj!
– Chris! Pokaż nam swoją nową dziewczynę!
– Pokaż nam swoją sukienkę!
– Zapozujcie!
Czułam się jak sarna oślepiona reflektorami, instynktownie p






