Ava
Wraz z Chrisem zatoczyliśmy się na zewnątrz płonącego Domu Stada, kaszląc i plując, otoczeni przez napierający tłum spanikowanych członków stada. Chłodne nocne powietrze stanowiło ostry kontrast w porównaniu z intensywnym żarem, od którego właśnie uciekliśmy, ale nie przyniosło wielkiej ulgi, ponieważ dym wciąż kłębił się wokół nas.
Odwróciłam się, żeby spojrzeć na Dom Stada, i cofnęłam się






