Kołysałam się w rytm orkiestrowej muzyki, a jego ramiona obejmowały moją talię, gdy poruszaliśmy się po parkiecie. Zachowywał się nienagannie rycersko – trzymał odpowiedni dystans, prowadził uprzejme pogawędki o wystroju i muzykach. Przedstawił się jako Patrick, członek watahy Moonrise, który od kilku lat pracował i mieszkał w świecie ludzi.
Ale pomimo jego dżentelmeńskich wysiłków, moje myśli ci






