Kuchnia tętniła życiem, gdy przygotowywaliśmy się do wieczornej uczty. Z ulgą stwierdziłam, że zostałam przydzielona do personelu kuchennego. Przynajmniej tutaj mogłam dobrze wykorzystać swoje umiejętności.
Szefowa kuchni, pulchna kobieta imieniem Marta, szczekała rozkazy, a my siekaliśmy, mieszaliśmy i przyprawialiśmy. Wyglądało na to, że całe jedzenie zostało wyhodowane lub upolowane tutaj, w g






