Ava
Z każdym dniem mijającego tygodnia czułam się coraz gorzej. Poranki były szczególnie ciężkie, nieustanna walka z falami mdłości i zmęczenia, które zdawały się nasilać z każdym kolejnym dniem.
Starałam się przez to przebrnąć, przypisując objawy stresowi i brakowi snu, ale w głębi duszy wiedziałam, że coś jest nie tak.
W końcu nadszedł poranek poprzedzający „przyjęcie powitalne” Olivii. Obudz






