Aż trudno było uwierzyć, idąc obok Winstona przez błotnisty obóz wojowników.
Jeszcze kilka godzin temu walczyliśmy zaciekle o życie, a teraz... idziemy ramię w ramię jako sojusznicy. Wydaje mi się, że nawet zauważyłam tę samą wojowniczkę, z którą walczyłam wcześniej, gdy przechodziliśmy przez tłum, choć nie byłam tego całkiem pewna.
Chris przez całą drogę mocno mnie do siebie przytulał, obejmując






